Obiekt tygodnia

Kolędnicy

Marian Brzeziński (ur. 1933)
Ostojów 1983
Drewno, polichromia
Wys. 43,5; szer. 25,5; głęb. 18 cm
MNKi/E/5039

Boże Narodzenie i różne formy kolędowania zostały bogato udokumentowane w twórczości artystów ludowych. Rzeźbiarską formą i walorami ekspozycyjnymi wyróżnia się kompozycja Mariana Brzezińskiego, który wyrzeźbił kolędników z gwiazdą, jakich zapamiętał z dzieciństwa – trzech dorosłych, wąsatych mężczyzn w chłopskich ubiorach. Jeden z nich, stojący pośrodku, trzyma okazałą sześcioramienną gwiazdę oraz mieszek na datki. Dwaj pozostali grają na skrzypcach i klarnecie.

Kolędowanie z gwiazdą, zwyczaj o treści chrześcijańskiej, znane jest dopiero od początku XIX stulecia, od czasu, kiedy w miastach i wioskach zaczęły się upowszechniać kolorowe papiery, niezbędne do dekoracji tego rekwizytu. Gwiazda obnoszona przez Trzech Króli, Anioła lub pasterzy miała przypominać tę, która Mędrców ze Wschodu przywiodła do stajenki betlejemskiej.

Najokazalsze i najpiękniejsze formy wykonywane były w regionie żywieckim, krakowskim oraz na Podlasiu. Na naszym terenie, według przekazów pozyskanych podczas badań terenowych w 1956 roku, zwyczaj ten odnotowany był powszechnie jeszcze w połowie XX wieku. Konstrukcja gwiazdy wszędzie była podobna: drewniany otok przetaka oklejony barwnym papierem stanowił jej część centralną, do której przymocowana była różna liczba ramion (od czterech do dwunastu), w zależności od lokalnej tradycji. Zdobiono je barwnym papierem i zwieńczano chwostami (pomponami) z bibuły, a w najstarszych formach z taśm papierowych. Na osi, wokół której obracała się gwiazda, ustawiana była świeczka, która oświetlała ramiona poprzez otwory wycięte specjalnie w otoku przetaka. W celu uzyskania lepszej przepuszczalności światła papier nasączano olejem. Gwiazdy, których rozpiętość ramion dochodziła niekiedy do 130 cm, osadzano na długim kiju.

W północno-zachodniej części województwa były one skromne „w cztery rogi”, oklejone zwykle czerwonym papierem i ozdobione różnobarwnymi chwostami. W rejonie Pińczowa występowały formy pięcioramienne, przeważnie czerwono-białe, ale bez chwostów. W okolicy Końskich gwiazdy były ozdobniejsze, zarówno pod względem formy (pięcio- i sześcioramienne), jak i kolorystyki, gdzie każde ramię oklejano papierem w odmiennym kolorze. W powiecie kieleckim żywa pamięć o nich przetrwała najdłużej w pobliżu Kielc, w Piekoszowie i Samsonowie, gdzie występowały wielobarwne gwiazdy pięcioramienne, zakończone białymi pomponami z papieru. W tym samym czasie w rejonie Buska i Sandomierza tradycję kolędowania podtrzymywały już tylko dzieci w wieku szkolnym. Występujące tu gwiazdy były przeważnie czteroramienne, czerwono-żółte. W powiecie buskim czasami wzbogacano je kolorem niebieskim i białym, a w sandomierskim niebieskim i zielonym.

Do I wojny światowej z gwiazdami, podobnie jak szopkami i Herodami chodziła powszechnie „kawalerka”. Łączyło się to z życiem towarzyskim – latali aż do dziesiątej wsi i dziewuchy przepatrywali na żony. W okresie powojennym były to już tylko dzieci chodzące w ten sposób po kolędzie. Obecnie piękną tradycję kolędowania przypominają organizowane rokrocznie wojewódzkie i ogólnopolskie Przeglądy Zespołów Kolędniczych, a ożywiają w terenie animatorzy kultury: nauczyciele, pracownicy i instruktorzy miejscowych ośrodków kultury.

Oprac. Janina Skotnicka

Powrót