Obiekt tygodnia

Szopka kukiełkowa

szopka kukiełkowapocz. XX w.
drewno, dykta, papier, szkło
wys. 106, szer. 102, głęb. 25 cm
MNKi/E/4034

 

 

 

Zwyczaj odtwarzania sceny narodzin Chrystusa w Betlejem, zwany jasełkami, zapoczątkowany w 1223 roku przez św. Franciszka z Asyżu, do kultury polskiej przeniknął w XIII wieku, wprowadzony i upowszechniony przez zakony franciszkańskie. Spadkobiercą tematyki jasełkowej stał się obnośny teatrzyk kukiełkowy, zwany szopką.

Tradycja chodzenia kolędników z szopką w okresie świąt Bożego Narodzenia znana była na terenie całej Kielecczyzny. Kolędowanie powszechne tutaj w okresie międzywojennym, najdłużej zachowało się w jej południowo-wschodnich rejonach. W okolicach Jędrzejowa, Miechowa, Kazimierzy Wielkiej, Sandomierza i Opatowa wędrownych szopkarzy spotykano jeszcze w latach sześćdziesiątych, a sporadycznie nawet na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.

W zbiorach etnograficznych naszego Muzeum zachowały się trzy szopki kukiełkowe: z Dębskiej Woli, Potoka Wielkiego oraz Miechowa. Ostatnia z nich, najstarsza i najciekawsza pod względem architektonicznym, została zakupiona od Szymona Kulaska z Jędrzejowa. Szopkarz ten w okresie międzywojennym chodził z zespołem kolędników kierowanym przez Zygmunta Nowińskiego. Własną szopkę, wraz z kompletem dwudziestu siedmiu kukiełek i tekstem przedstawienia, zakupił przed 1939 rokiem od szopkarzy z Miechowa. Utworzył pięcioosobowy zespół, dobierając sobie dwóch pomocników oraz dwóch muzykantów: skrzypka i harmonistę. Z tym zespołem, jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku, docierał do licznych miejscowości w okolicy Jędrzejowa, Miechowa, Pińczowa i Kielc.

Prezentowana szopka miechowska wzorowana jest na krakowskiej: trójkondygnacyjna, z dwiema wieżyczkami przybudowanymi do stajenki przykrytej kopulastym daszkiem i sceną oddzieloną drewnianym płotkiem, przystosowaną na potrzeby teatrzyku kukiełkowego. Wnętrze budynku, oświetlane w trakcie przedstawienia żarówką, wyklejone jest kolorowym papierem i świętymi obrazkami, z centralnie umieszczoną sceną adoracji. Świeczki umieszczone w specjalnie wyciętych otworach tylnej ścianki obudowy – na wprost okien przysłoniętych kolorowymi szybkami – wprowadzały dodatkowy nastrój i podkreślały bajkowość świątecznej scenerii.

Figurki do tej szopki – zwane lalkami – mają drewniane korpusy i rzeźbione główki. Malownicze i pełne pomysłowości kostiumy, wykonane z kolorowych gałganków i ścinków skóry, doskonale oddają charakter przedstawianych postaci, których  liczba była ściśle uzależniona od tekstów dialogów. Centralną grupę stanowi tradycyjnie król Herod oraz osoby z jego świty, a także anioł, śmierć i diabeł. Fabuła tej pełnej powagi i grozy części widowiska, stanowiącej oś konstrukcyjną całego przedstawienia, oparta jest na tekście starej kolędy Ach biada, biada…, odpowiednio przetworzonej i powszechnie wykorzystywanej w przedstawieniach szopkowych.


Pozostałe kukiełki (tych jest najwięcej) przedstawiają osoby z najbliższego otoczenia oraz te, których obecność wyznaczyła tradycja. Do tego zespołu należą m.in.: kominiarz, czarownica, dziad z dziadówką, Żyd z Żydówką, Krakowiacy i Górale, pasterze oraz wiejskie dziewczęta zwane tutaj HanusiamiTęgodziwami

 

 

Dialogi (zwykle jednowątkowe) bywały przypadkowe i często rubaszne, mające na celu rozbawienie publiczności. Wesoły, komediowy i beztroski charakter przekazywanych treści, często śpiewanych i przerywanych muzyką, zamykała prośba o datki i utrwalone już w przekazach podziękowanie za kolędę:

Za kolędę dziękujemy

Zdrowia, szczęścia wam życzymy

Ażebyście długo żyli

A po śmierci w niebie byli.

 

Opracowała: Janina Skotnicka

Bibliografia: materiały z archiwum Działu Sztuki Ludowej

Fotografie obiektów ze zbiorów MNKi

Powrót