"Portret Marii z Szetkiewiczów Sienkiewiczowej"

"Portret Marii z Szetkiewiczów Sienkiewiczowej", powstał w latach 1886-1887, a więc już po śmierci pierwszej żony pisarza. Kazimierz Pochwalski, który dość słabo znał zmarłą, wykonał portret na podstawie fotografii z Wenecji z 1879 r., oraz wskazówek samego pisarza. O trudnościach z jakimi borykał się artysta, tworząc portret, dowiadujemy się z relacji samego Sienkiewicza:
(…) (Pochwalski) zabrał się do wykończenia portretu mojej nieboszczki (…) a moja obecność jest potrzebna do wskazówek. Pochwalski znał bowiem moją żonę bardzo mało.

Z listu do szwagierki Jadwigi Janczewskiej z 31 lipca 1886 r. dowiadujemy się natomiast, że obraz jest już ukończony:

(…) Pochwalski portret skończył. Czekał tylko na bransoletkę, która nie przyszła dotąd.W kolejnym liście do szwagierki z 20 lutego 1887 r., Sienkiewicz pisze:

(…) Portret przyszedł do redakcji. Jutro mi go odeślą wraz z tapicerem, który zajmie się zawieszeniem.

Choć płótno miało pierwotnie zawisnąć w gabinecie warszawskiego mieszkania pisarza, ostatecznie znalazło miejsce w salonie. Powód tej zmiany Sienkiewicz wyjaśnia w liście napisanym do Janczewskiej trzy dni później:

(…) Portret przyszedł, ale pokazało się, że ani sposób w gabinecie, bo światło takie, że się wszystko świeci i nic nie widać. Wisi w saloniku nad kanapą.

W 1902 r. obraz trafił do nowej rezydencji Sienkiewicza w Oblęgorku. Po II wojnie światowej, zniszczony w znaczniej mierze portret, został odnowiony.

Maria ujęta jest na obrazie do kolan. Kobieta siedzi na przykrytej wschodnim dywanem sofie. Jej prawa dłoń oparta jest o siedzisko sofy, w lewej zaś trzyma złożony wachlarz. Głowa zwrócona jest lekko w lewo. Ubrana jest w czarną, obcisłą suknię, z rękawami sięgającymi do łokci i dekoltem karo. Spod rękawów i dekoltu wyzierają się białe koronki bluzki. Pod szyją ma kryzowy kołnierzyk bluzki, okolony złotym naszyjnikiem z szarobłękitnymi kamieniami. Kobieta ma ciemnoblond włosy, gładko zaczesane - grzywka i warkoczyk. Po prawej stronie, tuż obok Marii, na sofie leży otwarta książka. W tle widoczna jest ciemnobrunatna tkanina.

O tym, jak ważną osoba w życiu Sienkiewicza była jego pierwsza żona, świadczyć mogą słowa Antoniego Zalewskiego - przyjaciela Sienkiewicza:

Ona przykuła go do miejsca, ona dała mu to szczęście, które sił przysparza, ufność w siebie samego budzi i możność pracy podwaja. Bez niej nie mielibyśmy może ani Ogniem ani mieczem, ani Potopu, bo ich autorowi (…) zabrakłoby wytrwałości do napisania obszerniejszych rozmiarów powieści (…) ona była jego największym na ziemi uczuciem, przyjaciółką, powiernicą, doradczynią, krytykiem i jedyna osobną, o której sąd i zadowolenie dbał istotnie.