Obiekt tygodnia

Śmigus (scena rodzajowa)

Śmigus (scena rodzajowa)Aleksander Kotsis (1836–1877)
1865–1866
olej, płótno
wym. 48,5 x 36 cm
MNKi/M/1748

 

 

W centrum kompozycji prezentowanego obrazu przedstawiony został wędrowny Żyd, który wybrał sobie na odpoczynek zacienione, chłodne miejsce. Malarz umiejscowił go na kawałku przyściennego muru albo czymś w rodzaju ławy. Mężczyzna trzyma blisko siebie swoje tobołki, opuścił głowę i wyciągnął strudzone nogi. Niewielką torbę podróżną przyciska wyciągniętą wzdłuż ciała prawą dłonią, lewą rękę zgiętą trzyma przed sobą, w dłoni dzierży rękojeść laski. Przez przedramię ma przewieszoną tkaninę. Ubrany jest w czarny długi płaszcz, który go szczelnie osłania, spod niego widoczna jest tylko część spodniego odzienia, przy szyi wystaje biała koszula i kawałek czerwonej chusty. Prawa część płaszcza lekko opada w dół odsłaniając szare spodnie oraz wysoko podciągnięte białe onuce. Na nogach czarne pantofle. Głowa wędrowca okryta stożkowym kapeluszem z wąskim, nieznacznie wywiniętym do góry rondem, opada na piersi. Twarz o spokojnym wyrazie, zwrócona ¾ w prawo. Gruby podłużny nos, zamknięte oczy, pełne usta, twarz okala broda, pod nosem widoczny wąs, a przy prawym uchu wędrowca długi, kręcony pejs. Przy prawym boku mężczyzny spoczywa krótka szabla, najprawdopodobniej jest to austriacka szabla oficerska, wz. 1837 (?). Za nią leży tobołek oraz znoszone czarne buty z wysoką cholewą przeznaczone na trudniejszą pogodę. Ten żydowski wędrowiec wybrał sobie na odpoczynek zaciszne miejsce, chłodne, bardzo miłe w upalny dzień – ogrodzenie domu, wysokie, murowane, z okazałą bramą widoczną na prawo od niego. Brama, dość reprezentacyjna, nie jest ujęta w całości, widać niewiele więcej, jak jej lewą część, z pilastrem wzdłuż muru, gzymsem, belkowaniem i zamykającym ją naczółkiem, na którym spoczywają kwiatony. W bramie zarysowane są dwie postaci, które z zaciekawieniem zerkają na tajemniczego wędrowca, czekając zapewne z niecierpliwością na to, co zaraz ma nastąpić. To, jakiej reakcji one wyczekują, widać tuż nad drzemiącym Żydem. Oto nad nim, przechylone przez krawędź muru dwie młode wiejskie dziewczyny, z których jedna, starsza, umiejscowiona po lewej stronie, trzyma w dłoniach drewniany cebrzyk z wodą, którą lada moment wyleje na głowę odpoczywającego jegomościa. Po prawej stronie jej młodsza towarzyszka, opierając się o mur, wychyla się, by lepiej widzieć całą sytuację. W tle za murem widoczna część ogrodu, pojedyncze gałęzie krzewów i drzew, spomiędzy których po prawej stronie widać wysoki, tynkowany na jasny kolor dom ze spadzistym dachem.

Obraz Aleksandra Kotsisa ze scenką rodzajową ukazującą żydowskiego wędrowca powstał w drugiej połowie lat 60. XIX wieku. Wtedy to artysta, wzorem pisarzy pozytywistycznych, zaczął przedstawiać ludność żydowską w korzystniejszym świetle. Ale jak chciał to osiągnąć w przypadku tego obrazu? Przecież nie porwie ludzi samym widokiem drzemiącego pod murem zwykłego Żyda, nie porwie jego znoszonym ubraniem ani butami. To mogłoby budzić jedynie litość. Kluczem do właściwego odczytania sceny, może być umieszczona przy boku wędrownego Żyda austriacka szabla. W XIX wieku były one szeroko rozpowszechniane na terenie wszystkich zaborów, były także używane przez Polaków walczących w czasie powstania styczniowego. W walkach powstańczych brała udział także niewielka część ludności Żydowskiej. Bardzo prawdopodobne, że Aleksander Kotsis przedstawił powracającego po potyczkach powstańczych, walczącego po stronie polskiej Żyda, który w słoneczny dzień zatrzymał się, by odpocząć. A szabla, która widnieje przy jego boku, ma za zadanie przypomnieć o udziale w walkach powstańczych także i Żydów, a przez to ocieplić wizerunek tej społeczności w oczach Polaków. Wrażenie to wzmaga dodatkowo ciepła kolorystyka obrazu, na którym nawet zacieniony, z natury zimny i wilgotny mur, artysta „rozgrzał” akcentami jasnych brązów, przez co sprawia on wrażenie jakby pulsującej ściany, która otacza spokojną postać mężczyzny, ocieplając jego osobę i wizerunek. Tylko nieświadome niczego dzieci nalały w cebrzyk wodę i postanowiły zrobić szczeniacki psikus.

 

 

Opracował: Piotr Walczyk

Powrót