Bohaterem tej plenerowej fotografii z okresu międzywojennego jest szczęśliwiec, cieszący się atencją młodych dam. Wydaje się przy tym nieco nieobecnym, aby nie rzec dalece zdystansowanym wobec tak wyraźnych kobiecych zabiegów. Albo to może ktoś z rodziny lub artysta o wrażliwym sercu – tego nie wiemy. Z pewnością jednak jego pozycja była godną pozazdroszczenia i – puśćmy wodzę fantazji – kto wie, czy nie była efektem zgrabnego ogłoszenia matrymonialnego, jakie zaczęły święcić triumfy w nowej epoce.
Bohaterem tej plenerowej fotografii z okresu międzywojennego jest szczęśliwiec, cieszący się atencją młodych dam. Wydaje się przy tym nieco nieobecnym, aby nie rzec dalece zdystansowanym wobec tak wyraźnych kobiecych zabiegów. Albo to może ktoś z rodziny lub artysta o wrażliwym sercu – tego nie wiemy. Z pewnością jednak jego pozycja była godną pozazdroszczenia i – puśćmy wodzę fantazji – kto wie, czy nie była efektem zgrabnego ogłoszenia matrymonialnego, jakie zaczęły święcić triumfy w nowej epoce.