Obiekt tygodnia

Para kandelabrów z alegoriami czterech pór roku

Niemcy, Saksonia, Miśnia, ok. 1860
Model Ernsta Augusta Leuteritza
Porcelana, modelowanie plastyczne, farby naszkliwne, złocenie
Wys. 49,8 cm; podst. 18,8 x 18,8 i 19 x 19,3 cm; rozpiętość ramion 24,1 i 23,7 cm
MNKi/R/966-967

Wśród znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego w Kielcach 123 naczyń z najstarszej europejskiej wytwórni porcelany w Miśni jest para świeczników wzbogacających wystrój północno-zachodniego alkierza Pałacu. Choć pochodzą one z czasów, kiedy biskupi nie rezydowali już w swej kieleckiej siedzibie, to jednak znakomicie wpisują się w XVIII-wieczne wnętrze, gdyż wiernie naśladują porcelanowe ozdoby z tego czasu. 

Pierwsza europejska porcelana, po długim okresie nieudanych prób, została wyprodukowana przez Johanna Friedricha Böttgera w roku 1709. Zleceniodawcą niemieckiego alchemika był elektor saski Fryderyk August I, bardziej znany w Polsce jako król August II Mocny. Monarcha od samego początku był bardzo zaangażowany w rozwój założonej przez siebie w Miśni manufaktury. Starannie wybierał pracujących w niej ludzi. Wśród nich był rzeźbiarz Johann Joachim Kändler. Ten najznakomitszy modeler porcelany kierował modelarnią miśnieńską od roku 1731 przez 44 lata, aż do chwili swej śmierci w 1775 roku. Nigdy co prawda nie został wtajemniczony w arkana produkcji białego złota, lecz oddał wytwórni całe swe serce. To on w głównej mierze przyczynił się do wypracowania swoistego charakteru porcelany europejskiej, która do tej pory powtarzała motywy dalekowschodnie. Zaprojektował, obok wielu wzorów naczyń i serwisów, około tysiąca figurek i grup figuralnych. 

Opracowane przez Kändlera modele i typy dekoracji powtarzane były z niewielkimi zmianami, inspirowały także jego następców przez cały XVIII i XIX wiek, czego przykładem może być para kandelabrów z alegoriami Czterech Pór Roku eksponowana w kieleckim Pałacu. Przez długi czas domniemywano, że świeczniki zostały zaprojektowane jeszcze w XVIII wieku przez samego mistrza Johanna. Mogłaby na to wskazywać analiza wielu jego prac. Podobne w formie kandelabry, na których pojawiają się nie tylko personifikacje pór roku, ale również postacie w scenach rustykalnych, sielankowych oraz mitologicznych były częstymi realizacjami Kändlera. Rokokowe putta nie tylko uosabiały pory roku, jak w tym przypadku, ale często, przedstawiane z przeróżnymi instrumentami muzycznymi, wchodziły w skład malowniczych orkiestr. Małe postaci zaludniały trzony i podstawy naczyń, w tym również świeczników.

Mimo wielu analogii z twórczością Kändlera można dziś zmienić autorstwo projektu kieleckich kandelabrów. W roku 1849 kierownictwo miśnieńskiej modelarni objął absolwent drezdeńskiej Akademii Sztuk Pięknych Ernst August Leuteritz. Rzeźbiarz, mimo że urodzony prawie 50 lat po śmierci XVIII-wiecznego mistrza, zafascynowany sztuką rokoka, a potem klasycyzmu tworzył modele identyczne z tymi pochodzącymi z minionych opok. Nic też dziwnego, że trudno je na pierwszy rzut oka odróżnić od projektów kändlerowskich. Z warsztatu Leuteritza wychodziły figurki, wazy, patery, zegary, a także świeczniki. Oczywiście pełniły one funkcje użytkowe, ale stworzono je głównie po to, aby ozdabiały wnętrza, w których je eksponowano. Nie dziwi więc niezwykłe bogactwo ornamentu. Plastycznie modelowane formy i z wielką precyzją opracowywane detale pieczołowicie pokrywane były kolorami i obficie złocone. Tak jest też w przypadku dwóch kandelabrów z kieleckiego Pałacu. Czteropłomienne świeczniki o trzech wygiętych ramionach ustawiono na rozbudowanych wysokich stopach, z których każda wspiera się na czterech roccaillowych wolutach. Gładkie pola na stopach pomiędzy złoconą seledynowo-różową półplastyczną rokokową dekoracją pokrywają drobne malowane kwiatuszki. Najbardziej wyrafinowany dekor pojawia się jednak na roccaillowych trzonach, na których przysiadły małe półnagie postaci dziecięce. Na jednym świeczniku jest to dziewczynka uosabiająca Wiosnę z koszem kwiatów na kolanach i wiankiem na jasnych włosach oraz personifikacja Lata ze snopem dojrzałego zboża. Drugi zdobią figurki przedstawiające Jesień i Zimę. Jesień to putto w wieńcu z liści i owoców winorośli oraz pucharem wina w ręku, a Zima – putto otulone bordową opończą podbitą futrem z kapturem na głowie, grzejące rączki przy kociołku z węgielkami. Podobnie ukształtowane figurki można znaleźć zarówno w twórczości Kändlera, jak i Leuteritza.

Trzony świeczników stanowią też podporę dla rozbudowanych kompozycji kwiatowych. Na ulistnionych gałązkach pojawiają się delikatne porcelanowe róże, lilie, niezapominajki, bratki, owoce dzikiej róży, jabłka, wiśnie i poziomki, a na świeczniku jesiennym winne grona i liście winorośli. Trzony wieńczą profitki z seledynowych i różowych liści akantu oraz pojedyncze tulejki na świece, bowiem kandelabry po pozbawieniu ich górnej części mogły również pełnić funkcję świeczników jednoświecowych.

Z tulejek wyrastają po trzy wygięte ramiona zdobione plastycznymi kwiatami, owocami, gałązkami oraz liśćmi. Każde z nich zakończone jest akantowym talerzykiem i takąż tulejką. Tulejka na kolejną czwartą świecę stanowi przedłużenie dekorowanego trzonu. W tym miejscu można nadmienić, że istnieją również takie same kandelabry, ale na trzy, pięć, a nawet siedem świec. Co ciekawe, taka sama forma świeczników pojawia się nie tylko w typowej dla rokoka gamie pastelowych barw, ale również w kolorystyce biało-niebieskiej (nawiązującej do popularnego wzoru cebulowego) i nieco rzadziej biało-zielonej. Liczne przykłady takich kandelabrów ukazują się na aukcjach internetowych oraz na stronach europejskich i amerykańskich domów aukcyjnych, co może świadczyć o tym, że model ten był bardzo popularny i licznie powielany od lat 60. XIX wieku do początków wieku XX. Mimo że wyroby te dość często występują na rynku antykwarycznym, to jednak wciąż należą do przedmiotów poszukiwanych, a ich ceny ciągle rosną. Warto też wspomnieć, że analogiczne świeczniki w pastelowej wersji kolorystycznej znajdują się w zbiorach rzemiosła Muzeum Narodowego w Warszawie.


Omawiane kandelabry sygnowane są na spodzie podstawy. Obok charakterystycznych dla Miśni kobaltowych podszkliwnych skrzyżowanych mieczy pojawia się na nich wyciskany kwadrat i cyfry „07”, ryte„E' 129” oraz rdzawe „22”. Takie zestawienie pozwala na wysnucie wniosku, iż przedmioty powstały w latach 60. XIX stulecia. Zważywszy na ich wiek i niezwykłą kruchość należy uznać ich stan zachowania za zadowalający. Przyglądając się z bliska detalom, można dostrzec pewne braki i niedoskonałości (np. brakujący sierp w ręku Lata i bukiet kwiatów, który w analogicznych realizacjach trzyma Wiosna, a także połamane pojedyncze listki i płatki kwiatów), ale zasadniczo nie burzą one obrazu całości. Można chyba pokusić się o stwierdzenie, że czteropłomiennne kandelabry z Miśni należą do najbardziej dekoracyjnych zabytków eksponowanych w kieleckim Muzeum.


Oprac. Magdalena Silwanowicz

Literatura:
1. Kwaśnik-Gliwińska A., Porcelana miśnieńska w zbiorach Muzeum Narodowego w Kielcach, „Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach”, Kielce 2010, s.228-259
2. Motywy mitologiczne w sztukach plastycznych, katalog wystawy pod red. A. Kwaśnik-Gliwińskiej, Kielce 2006

Powrót