Pejzaż

 Pejzaż

Eugeniusz Brożek (1947–2021)

1981

płótno, olej

wys. 72,5, szer. 67 cm

MNKi/E/4809

Obraz Eugeniusza Brożka przenosi nas w sielankową scenerię wiejskiego pejzażu zimową  porą. To coś więcej niż tylko przedstawienie krajobrazu – to malarska opowieść o świecie, który artysta nosił głęboko w pamięci i który postrzegał jako idealny. Brożek bowiem najchętniej ukazywał wieś, którą pamiętał z beztroskiego dzieciństwa, przypadającego na połowę XX wieku. Uważał, że kiedyś ludzie żyli bliżej natury, harmonijnie dzieląc czas na pracę i zasłużony odpoczynek. Dlatego na jego płótnach nie zobaczymy nowoczesnych maszyn rolniczych, pośpiechu i gwaru miast.

Prezentowany zimowy pejzaż doskonale oddaje nastrój późnego popołudnia. Na płótnie widnieją drewniane chaty, które można było spotkać w Przełaju – rodzinnej wsi artysty, a w tle wznosi się kościół z pobliskiego Mstyczowa. Spadziste dachy pokrywa warstwa puchowego śniegu, a przez szyby okien przebija ciepłe, złote światło. Gdy uważniej się przypatrzymy, dostrzeżemy wokół domów ich mieszkańców. Dzieci z zaangażowaniem lepią bałwana, ktoś zjeżdża na sankach, a przy bramie sąsiedzi toczą swobodną rozmowę. Te wszystkie detale sprawiają, że obraz nie jest jedynie statycznym widokiem, ale żywą sceną z życia wiejskiej społeczności, idealizowaną, lecz pełną prawdy o człowieku i jego związkach z naturą. Pamiętać trzeba, że Brożek nie odtwarzał rzeczywistości dosłownie, lecz umiejętnie wplatał realia w baśniowy pejzaż, tworząc go według własnej idealistycznej wizji. W ten sposób budował nie tylko obraz, ale także emocjonalny portret czasów, które były dla niego synonimem spokoju i harmonii.

Eugeniusz Brożek zaliczany jest do głównych przedstawicieli malarstwa naiwnego w Polsce. Urodził się we wsi Przełaj w gminie Sędziszów. Po ukończeniu szkoły podstawowej wyjechał do Sosnowca, gdzie uczył się w szkole górniczej, a potem przez trzy lata pracował w kopalni. W trakcie pobytu zetknął się ze środowiskiem plastyków amatorów – nauczył się robić blejtramy, gruntować płótno i już wówczas próbował malować. W 1976 roku wrócił w rodzinne strony i osiadł na stałe w Sędziszowie. Podjął pracę w Fabryce Kotłów, a po kilku latach zatrudnienie znalazł na kolei, gdzie pracował jako konduktor, a później kierownik pociągu. Powróciła też chęć, by zająć się malowaniem. Najchętniej przedstawiał wieś, drewniane chaty, szopki, procesje. Pokazywał codzienne życie i świętowanie: pracę na polu i w obejściu gospodarskim, dawne zwyczaje i obrzędy. Tworzył także przepojone symboliką obrazy o treści religijnej. Od 1983 roku był członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Otrzymał Srebrny Medal „Gloria Artis” oraz prestiżową Nagrodę im. Oskara Kolberga w 2006 roku.

 

Oprac. Anna Latos-Paryska

Powrót