Codzienna elegancja

Cykl: Muzealne foto-atelier

Fot. Grupa dziesięciu kobiet na Wawelu, Autor nieznany, Kraków, lata 30. XX wieku, dar Wandy CzarneckiejPrezentowana fotografia uwieczniła dziesięć kobiet pozujących do zdjęcia na Wawelu. Zostawiając w tle renesansowe piękno kaplicy Zygmuntowskiej, przyjrzyjmy się młodym damom, ponieważ stanowią ujmujący przykład codziennej elegancji lat 30. ubiegłego wieku.

Większość ma na głowie berety, noszone z fasonem na bakier. Ten element damskiej garderoby zaczął święcić triumfy, gdy nie wszystkie kobiety było stać na kapelusze czy renomowane modystki, które potrafiły dobrać odpowiedni fason. Skromne berety wyróżniały głównie dziewczęta, ale nosiły je damy w każdym wieku i z różnych grup społecznych, w tym gwiazdy kina i estrady. Ten ponadklasowy trend dominował przez niemal całą dekadę.

Panie zaprezentowały się w płaszczach o modnym fasonie – dopasowanych górą, poszerzonych dołem do połowy łydki i odsłaniających kilkanaście centymetrów sukienki lub spódnicy. Torebki miały wówczas prostokątny kształt i w dobrym tonie nie było eksponowanie ich wypełnionych „zbiorem korespondencji, przepisów kucharskich, składem kosmetycznym – czy wreszcie – śmietnikiem. Torebka powinna mieścić tylko najniezbędniejsze przedmioty – inaczej prędko się niszczy i brzydko wygląda” – jak zalecała Jadwiga Suchodolska, autorka opublikowanej w 1937 roku Sztuki ubierania się.

Innym popularnym elementem stroju codziennego stały się bluzki i spódnice – praktyczne, wymagające mniej materiału, a więc tańsze, a także łatwiejsze do uszycia, gdy można było przerobić stare sukienki na spódnice, a delikatne bluzki wykonać z letnich sukienek.

Obowiązkiem kobiety, traktowanym jako nakaz obyczajowy, było noszenie pończoch, nawet podczas upałów. Trwalsze w użyciu były skarpetki, ale zakładanie bawełnianych, białych skarpetek do ażurowych butów lub sandałów było akceptowalne wyłącznie na letniskach. Tak paradować w mieście mogli wyłącznie małoletni.

Dopełnieniem stroju naszych elegantek są półbuty na niskich obcasach. Nie należało na nich oszczędzać, co oczywiste, ponieważ – jak przytomnie zauważała Suchodolska – „buciki z dobrego materiału i rzetelnie zrobione noszą się zwykle długo i zachowują swój fason, podczas gdy tanie obuwie wymaga ciągłej naprawy i wkrótce nieładnie się »rozklapuje«”.

Nie wiemy, czy bohaterki tego zdjęcia czytały Sztukę ubierania się, ale na ulicach dawnej stolicy Polski prezentowały się z naturalnością i szykiem.

___________
Fot. Grupa dziesięciu kobiet na Wawelu, Autor nieznany, Kraków, lata 30. XX wieku, dar Wandy Czarneckiej

POWRÓT